Pożar tartaku w Mikołajewie. Spłonęły budynki, maszyny i składowane drewno

W nocy z poniedziałku na wtorek doszło do poważnego pożaru na terenie tartaku w Mikołajewie w powiecie sejneńskim. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Sejnach 17 sierpnia o godz. 23:10. Ogień objął dwa budynki należące do tartaku.
W jednym z budynków znajdowały się maszyny, natomiast drugi był przeznaczony na suszarnię, w której znajdowała się tarcica. Ze względu na dużą ilość materiału palnego ogień szybko rozprzestrzenił się na obiekty.
Dziewięć zastępów w akcji
Do Mikołajewa skierowano łącznie dziewięć zastępów PSP i OSP z powiatu sejneńskiego oraz suwalskiego. Strażacy prowadzili działania gaśnicze, podając wodę bezpośrednio na płonące budynki. Jednocześnie zabezpieczali pozostałe obiekty znajdujące się na terenie tartaku, w tym budynek mieszkalny właściciela.
Po opanowaniu ognia strażacy przystąpili do dogaszania. Konieczne było również rozbieranie nadpalonych elementów konstrukcji oraz wynoszenie z budynków maszyn i urządzeń. Działania zakończyły się po godz. 5 nad ranem.
Wśród zadysponowanych pojazdów znalazły się m.in. GCBA Kamaz 469[B]28 oraz GBA Volvo 469[B]23.
Straty przekraczają 1,3 miliona złotych
Pożar spowodował duże straty. Ogień zniszczył suszarnię, budynek gospodarczy wraz z maszynami oraz składowane deski. Według informacji podanych przez lokalne media wstępnie oszacowano je na ponad 1,3 mln zł.
Strażacki.pl podał również, że podczas działań ucierpiał jeden z druhów OSP, który skręcił nogę. Według informacji przekazanych przez dyżurnego Komendy Wojewódzkiej PSP w Białymstoku nikt poza tym nie został poszkodowany.
Akcja trwała kilka godzin
Strażacy przez kilka godzin walczyli z ogniem i zabezpieczali teren przed ponownym pojawieniem się płomieni. Szczególnie trudne było prowadzenie działań w miejscu, gdzie znajdowała się duża ilość materiału palnego.
Pożar doprowadził do zniszczenia części infrastruktury tartaku, maszyn oraz składowanego drewna. Na miejscu pracowały jednostki PSP i OSP z dwóch powiatów.
Przyczyna pożaru nie została podana w oficjalnym komunikacie PSP.