Sensacja w Paryżu! Maja Chwalińska w półfinale Roland Garros. "Nadal nie mogę w to uwierzyć"
:focal(207x44:209x42)/origin-imgresizer.eurosport.com/2026/06/03/image-b37c888f-8617-468c-abc1-0c26bf23c4b9-85-2560-1440.jpeg)
Maja Chwalińska pisze historię polskiego tenisa. 24-letnia Polka pokonała Annę Kalinską 7:6(3), 6:3 i awansowała do półfinału Roland Garros 2026. Dla tenisistki, która do turnieju głównego dostała się przez kwalifikacje, to największy sukces w dotychczasowej karierze.
Jeszcze kilka tygodni temu mało kto przypuszczał, że nazwisko Chwalińskiej będzie jednym z najgłośniej wymienianych podczas wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Tymczasem Polka nie przestaje zadziwiać. Po wyeliminowaniu kilku wyżej notowanych rywalek zrobiła kolejny krok i zameldowała się w najlepszej czwórce Roland Garros.
Nerwy w pierwszym secie
Ćwierćfinałowy pojedynek z Anną Kalinską od początku był niezwykle wyrównany. Obie zawodniczki miały swoje szanse na przełamanie, a losy pierwszej partii rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku.
W kluczowych momentach więcej spokoju zachowała Chwalińska. Polka świetnie radziła sobie pod presją, zmuszała rywalkę do błędów i pewnie wygrała tie-break, obejmując prowadzenie w meczu.
Chwalińska przejęła kontrolę
Drugi set przebiegał już pod dyktando reprezentantki Polski. Chwalińska imponowała regularnością, dobrze poruszała się po korcie i skutecznie wykorzystywała słabsze momenty przeciwniczki.
Kalinska próbowała wrócić do gry, jednak Polka nie pozwoliła jej rozwinąć skrzydeł. Przy stanie 5:3 zachowała zimną krew, wykorzystała swoją szansę i zakończyła spotkanie po niespełna dwóch godzinach walki.
Po ostatniej piłce na twarzy Chwalińskiej pojawiły się łzy wzruszenia. Trudno się dziwić – właśnie osiągnęła największy sukces w karierze.
"To coś niesamowitego"
Po meczu Polka nie ukrywała emocji.
– To coś niesamowitego. Nadal nie mogę uwierzyć, że jestem w półfinale Roland Garros. Przed turniejem nawet nie myślałam o takim wyniku. Skupiałam się wyłącznie na kolejnym meczu – mówiła tuż po zwycięstwie.
Słowa tenisistki pokazują, jak niezwykłą drogę przeszła w tegorocznym turnieju. Chwalińska rozpoczęła zmagania od kwalifikacji, a dziś znajduje się o jedno zwycięstwo od finału jednego z najważniejszych turniejów tenisowych na świecie.
Historyczny wynik Polki
Awans do półfinału Roland Garros oznacza nie tylko ogromny sukces sportowy, ale również znaczący skok w rankingu WTA. Już teraz wiadomo, że Chwalińska zanotuje największy awans w swojej karierze.
Eksperci zgodnie podkreślają, że jest jedną z największych rewelacji tegorocznej edycji turnieju. Polka udowodniła, że potrafi rywalizować jak równa z równą z czołowymi zawodniczkami świata.
Kto będzie rywalką?
W walce o finał Chwalińska zmierzy się ze zwyciężczynią starcia Aryny Sabalenki z Dianą Sznajder. Niezależnie od wyniku półfinału już teraz zapisała się w historii polskiego tenisa.
Paryż oszalał na punkcie polskiej tenisistki. A ona sama pokazuje, że marzenia, nawet te wydające się nierealne, czasem naprawdę się spełniają.