„Król Karol III nie żyje?” Chaos po fatalnej pomyłce brytyjskiej stacji radiowej

rytyjczycy przeżyli chwilę grozy. Popularna stacja Radio Caroline przypadkowo wyemitowała komunikat sugerujący śmierć króla Karola III. W tle pojawił się hymn „God Save the King”, a program został nagle przerwany — dokładnie tak wygląda procedura uruchamiana po śmierci monarchy.
Słuchacze byli w szoku. W mediach społecznościowych błyskawicznie pojawiły się pytania: „Czy król naprawdę nie żyje?”, „Dlaczego media milczą?”, „Czy pałac zaraz wyda komunikat?”. W ciągu kilku minut internet zalała fala spekulacji i teorii.
Jak się później okazało, był to fatalny błąd techniczny. Według przedstawicieli stacji specjalny system odpowiedzialny za awaryjne komunikaty został aktywowany przypadkowo. Manager radia Peter Moore publicznie przeprosił zarówno słuchaczy, jak i rodzinę królewską.
Choć sytuację szybko wyjaśniono, incydent pokazał, jak ogromne emocje wciąż budzi brytyjska monarchia. Wystarczyło kilka minut ciszy antenowej i hymn w tle, by tysiące ludzi uwierzyły, że Wielka Brytania właśnie straciła króla.
Eksperci medialni zwracają uwagę, że podobne procedury są przygotowywane w tajemnicy przez wszystkie największe brytyjskie media. Na wypadek śmierci monarchy istnieją gotowe scenariusze emisji, specjalne playlisty, a nawet ubrania prezenterów dostosowane do żałoby narodowej.
Tym razem był to tylko błąd. Ale dla wielu słuchaczy kilka minut wystarczyło, by poczuć atmosferę historycznego momentu.