Wigry Suwałki minimalnie przegrywają z Legią II. Jedna akcja zdecydowała o losach meczu

W meczu 27. kolejki Betclic 3 Ligi Wigry Suwałki uległy na wyjeździe rezerwom Legii Warszawa 0:1. Spotkanie rozegrane w ośrodku treningowym stołecznego klubu było wyrównane i pełne walki, a o jego wyniku przesądził jeden moment z pierwszej połowy.
Od początku obie drużyny starały się przejąć inicjatywę. Już w pierwszych minutach Wigry mogły objąć prowadzenie – po zamieszaniu w polu karnym strzał jednego z zawodników został jednak w ostatniej chwili zablokowany przez defensora gospodarzy. Legia odpowiedziała uderzeniem z dystansu, które nie znalazło drogi do bramki.
W kolejnych fragmentach gra toczyła się głównie w środku pola. Obie ekipy miały trudności z kreowaniem klarownych sytuacji, a tempo meczu było nierówne.
Przełom nastąpił w 38. minucie. Po dośrodkowaniu w pole karne Wigier zupełnie niepilnowany Gabriel Nsame oddał precyzyjny strzał głową z bliskiej odległości i wyprowadził Legię II na prowadzenie. Był to, jak się później okazało, decydujący moment spotkania.
Jeszcze przed przerwą Wigry próbowały odpowiedzieć. Najbliżej wyrównania był Fronczak – jego strzał obronił bramkarz, a dobitka głową minimalnie minęła bramkę.
Po zmianie stron drużyna z Suwałk ruszyła do odrabiania strat. Trener wprowadził świeżych zawodników, co ożywiło ofensywę. Strzałów z dystansu próbował Święty, a akcje skrzydłami kończyły się groźnymi dośrodkowaniami.
Najlepszą okazję Wigry stworzyły w doliczonym czasie gry. W 91. minucie po precyzyjnym dograniu piłka trafiła na głowę Pajnowskiego, jednak znakomitą interwencją popisał się bramkarz gospodarzy, ratując swój zespół przed stratą gola.
Mimo porażki na wyróżnienie zasługuje golkiper Wigier, który wielokrotnie ratował drużynę przed wyższą przegraną. Szczególnie w końcówce meczu zatrzymał kilka bardzo groźnych uderzeń rywali.
W doliczonym czasie gry Wigry rzuciły wszystkie siły do ataku. Ostatnia akcja przyniosła jeszcze dośrodkowanie i zablokowany strzał Baranowicza, jednak chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Minimalna porażka sprawia, że Wigry wracają z Warszawy bez punktów, choć postawa zespołu – zwłaszcza w drugiej połowie – może dawać powody do optymizmu przed kolejnymi meczami.